Wojna w Ukrainie. Dramatyczna relacja 12-latka, który własnym ciałem zasłonił kolegę przed bombą

Tego dnia rosyjscy okupanci wystrzelili 27 bomb kasetowych, które spadły na place zabaw i podwórka w jednej z dzielnic Charkowa. Nasz bohater był wśród tych, którzy ucierpieli najbardziej. TEKST PUBLIKUJEMY W JĘZYKU POLSKIM I UKRAIŃSKIM. Того дня окупанти випустили 27 касетних боєприпасів "Смерч" по дитячих майданчиках та подвір'ях в одному з районів Харкова. Серед тих, хто постраждав, був і наш герой.

Hlib Bondarenko to skromny chłopiec z Charkowa. Według matki to zwyczajne dziecko, ale o niezwykle dobrym sercu. Przed wojną chodził do szkoły, miał wielu przyjaciół i był bardzo aktywny.

- Syn lubił jeździć do Kupiańska (mieszkają tam jego dziadkowie oraz wielu przyjaciół i byłych kolegów z klasy, z którymi nie ma kontaktu). Lubił spacerować po Charkowie, lubił odwiedzać place zabaw w centrach handlowych. Grał w piłkę z chłopcami. Marzył o wstąpieniu do korpusu kadetów w tym roku, uczęszczał na siłownię. Ale ta cholerna wojna wiele mu odebrała - mówi 44-letnia Iryna Bondarenko.

W lutym przez jakiś czas rodzina ukrywała się przed ostrzałem Rosjan w miejskim metrze. 

Sytuacja na frontach, stan na 9 wrześniaPogrom Rosjan. Ukraińcy wyprowadzili najlepszy od początku wojny cios

- Od samego początku wojny ukrywaliśmy się na stacji Armijska i przebywaliśmy tam do maja. Hlib zgłosił się na wolontariusza, pomagał ludziom, jak tylko mógł. Chodził z dorosłymi mężczyznami przez tunele po jedzenie na inne stacje, rozdawał je ludziom, opiekował się mniejszymi dziećmi. Wszyscy pracownicy go pamiętają - mówi pani Iryna. - Wróciliśmy do domu w czerwcu. Robiło się ciszej, więc mieliśmy nadzieję, że w przyszłości będzie mniej ostrzałów - dodaje.

Dramatyczna relacja 12-latka. "Nagle usłyszeliśmy straszne dźwięki"

Ale pewnego dnia raszyści (rosyjskie wojska - red.) zaatakowali bombami kasetowymi place zabaw, na których bawiły się dzieci.

- Chłopcy i ja byliśmy blisko huśtawek - wspomina ten straszny dzień Hlib Bondarenko. - Do mnie zadzwoniła mama, żebym szedł do domu. Nagle usłyszeliśmy straszne dźwięki. Spojrzałem w górę i zobaczyłem, że coś leci. Chciałem wbiec do klatki schodowej, myślałem, że kolega otworzy drzwi, ale nie miał kluczy. Przycisnąłem się do rogu. W pobliżu spadła pierwsza bomba. Przyciągnąłem do siebie chłopaka Romę, i przykryłem go sobą. Odłamek trafił we mnie - relacjonuje. 

Hlib pobiegł do domu zakrwawiony. Został natychmiast hospitalizowany. Odłamek pocisku kasetowego przebił ramię chłopca, płuca i zatrzymał się w sercu. Skierowano go do lwowskiego szpitala, a stamtąd do niemieckiej kliniki Charite.

- Za mną są dwie bardzo trudne operacje. Ostatnia trwała osiem i pół godziny. Odłamek z serca został usunięty, to najważniejsze - mówi matka. - Teraz mój syn ma problemy z płucami, wstrzymuje oddech tylko na 20 sekund, trudno mu biegać, trudno chodzić po schodach. Syn potrzebuje czasu i rehabilitacji, aby wrócić do równowagi po tych okropnych przeżyciach. Bardzo tęskni za przedwojennym życiem. Za kotem, który został ze znajomymi, za przyjaciółmi. Wierzymy w zwycięstwo Ukrainy, w to, że będziemy mogli znowu żyć szczęśliwie - dodaje. 

Broń kasetowa - czym jest? Została zakazana w 2010 roku

Broń kasetowa - zarówno bomby lotnicze, jak i pociski artyleryjskie zawierają w sobie do kilkudziesięciu mniejszych bomb odłamkowych lub przeciwpancernych, które po wybuchu głównego ładunku są rozrzucane na ogromnej przestrzeni. Mniejsze bomby wybuchają od razu lub nie - zamieniając teren, na który spadły, w pole minowe. 

Broń kasetowa została zakazana na mocy Konwencji o amunicji kasetowej z 2010 roku. Prawo to zabrania używania, przekazywania, produkcji i składania tego typu uzbrojenia. Sygnatariuszami traktatu nie są jednak m.in. Rosja, Ukraina, Stany Zjednoczone czy Izrael.  

Łesia RODINA

Дивись відео Pożegnanie Królowej - tłumy przed Pałacem Buckingham

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

12-річний українець закрив собою іншого хлопчика від бомби. І дістав вкрай важке поранення

Того дня окупанти випустили 27 касетних боєприпасів "Смерч" по дитячих майданчиках та подвір’ях в одному з районів Харкова. Серед тих, хто постраждав, був і наш герой.

Гліб Бондаренко — дуже скромний хлопчик із Харкова. За словами мами, він — звичайна дитина, проте з незвичайним добрим серцем. До війни ходив до школи, мав чимало друзів і був дуже активним.

 "Син любив їздити до Куп’янська (сьогодні там в окупації лишились його бабуся та дідусь та багато друзів і колишніходнокласників, з якими сьогодні немає зв’язку). Любив гуляти Харковом, любив розважальні майданчики в торговельних центрах. Ганяв м’яча з хлопцями. Мріяв цьогоріч вступити в кадетський корпус, відвідував тренажерний зал. Але ця клята війна відібрала в нього дуже багато", — розповідає 44-річна Ірина Бондаренко, мама юного рятувальника. 

У лютому сім’я певний час переховувалась від обстрілів росіян у міському метро. Потім зрозуміли, що повертатися до квартири — зась. 

"Із самого початку війни ми переховувалися на станції "Армійська", пробули там до травня. Гліб волонтерив, допомагав людям як міг. Ходив іздорослими чоловіками тунелями по харчі на інші платформи, роздавав їх людям, опікувався меншими дітьми. Його там пам’ятають усі співробітники, — каже пані Ірина. — У червні ми таки повернулися додому. Ставало тихіше, тож ми сподівались, що надалі буде менше обстрілів". 

Та одного дня рашисти зі "Смерчів" вдарили по майданчиках, де саме гралися діти. 

"Ми з хлопцями були біля гойдалок, — згадує той страшний день Гліб Бондаренко. — Мені подзвонила мама, щоб я йшов додому. Раптом ми почули страшні звуки. Я глянув угору — побачив, що щось летить. Хотів забігти в під’їзд, думав, що мій друг відчинить двері, але в нього не було ключів. Я притиснувся до рогу. Поруч впала перша бомба. Я смикнув до себе іншого хлопчика, Рому, і закрив його собою, щоб у нього не влучило. Осколок потрапив у мене". 

Школяр весь у крові прибіг додому. Його відразу госпіталізували. Осколок від касетних боєприпасів прошив хлопчику руку, пробив легені та зупинився у серці. Його скерували до львівського шпиталю, звідти — у німецьку клініку "Шаріте". 

"Позаду дві дуже важкі операції. Остання тривала вісім з половиною годин. Осколок із серця дістали, це головне, — каже мама. — Тепер у сина проблеми з легенями, він затримує дихання лише на 20 секунд, йому важко бігати, важко ходити сходами. Потрібні час і реабілітація, аби син відійшов від пережитих жахіть. Він дуже сумує за довоєнним життям. За своїм котом, який залишився у знайомих, за друзями... Віримо в перемогу України, у те, що зможемо знову жити щасливо". 

Леся РОДІНА  

Władimir PutinPutin zwołał Radę Bezpieczeństwa. Powodem porażka w obwodzie charkowskim?

ПОПУЛЯРНІ
ОСТАННІ