Ukraina o krok od nacjonalizacji jednego z banków należących do miliardera

Alfa Bank Ukraine, którego głównym właścicielem jest rosyjski miliarder Mychajło Fridman, jest o krok od nacjonalizacji. Choć przez długi czas słowo "nacjonalizacja" w odniesieniu do banku częściej pojawiało się w prasie niż w wypowiedziach szefów Narodowego Banku Ukrainy i urzędników państwowych.

Administracja rządowa od kilku miesięcy przygotowywała się do nacjonalizacji Alfa Banku i teraz zastanawia się, jak zminimalizować ryzyko ewentualnych roszczeń Friedmana i wspólników. Niemal od początku rosyjskiej inwazji Mychajło Fridman i jego partnerzy Petro Aven, Ołeksiy Kuzmychev i Herman Khan są objęci sankcjami Unii Europejskiej za domniemane powiązania z administracją Putina. Chociaż Friedman i Aven publicznie potępili inwazję na Ukrainę, nie pomogło to w planie ratowania banku. W końcu wielka wojna radykalnie zmniejszyła tolerancję na rosyjskie pieniądze w Ukrainie.

ARTYKUŁ POCHODZI Z SERWISU EDIALOG.MEDIA 

Do lutego 2022 roku Alfa Bank był drugim co do wielkości bankiem z kapitałem prywatnym. Jego aktywa wynosiły 128 mld hrywien. W obliczu wojny Alfa okazała się jednym z największych wierzycieli ukraińskiej gospodarki. Bank miał piąty co do wielkości portfel korporacyjny i trzeci co do wielkości w kredytach osobistych. I ta okoliczność spowalnia opcję nacjonalizacji. Bo nacjonalizacja musi być poprzedzona ogłoszeniem niewypłacalności banku.

Na drodze do upaństwowienia Alfa Banku stoi jeszcze jedna przeszkoda: 1 grudnia 2022 roku jego nazwa została zmieniona na Sense Bank. Teraz akcjonariusze Sense na czele z Friedmanem robią wszystko, by doprowadzić do dokapitalizowania banku, dopóki nie ogłoszono jego niewypłacalności. Jeszcze w maju ubiegłego roku ogłosili gotowość „przekazania" na ten cel 1 miliard dolarów. Pod warunkiem, że będą mogli wycofać te środki z ograniczeń sankcyjnych.

Już wtedy, wiosną 2022 roku, eksperci Rady Stabilności Finansowej rozwijali pomysł odrębnej ustawy, która pozwoliłaby na uproszczenie procedury nacjonalizacji banków systemowych. Wydaje się jednak, że władze nie wymyśliły jeszcze sposobu na odebranie Rosjanom dużego banku, który nadal działa na Ukrainie. W pierwszych dniach pełnoskalowej wojny udało im się usunąć z rynku „córki" rosyjskich banków państwowych (Prominvestbank i Sberbank). Dlaczego więc pozostałe instytucje finansowe, których właściciele są pochodzenia rosyjskiego, tak długo czekają na rozstrzygnięcie swojego losu?

Warto zauważyć, że w ciągu ostatniego roku państwo podejmowało kilka prób wpływania na Alfa Bank. 2 marca Narodowy Bank Ukrainy (NBU) pozbawił akcjonariuszy – Mychajło Fridmana (32,86 proc. akcji) i Petera Avena (12,4 proc.) praw do zarządzania bankiem swoimi akcjami z powodu "utraty nienagannej reputacji biznesowej". 21 marca taka sama decyzja została podjęta w stosunku do pozostałych akcjonariuszy – Hermana Khana (20,96 proc.) i Oleksija Kuźmiczowa (16,32 proc.). 15 kwietnia Narodowy Bank pozbawił prawa do zarządzania akcjami Andrija Kosogowa. Mimo, że na niego nie nałożono międzynarodowych sankcji NBU podjął taką decyzję, ponieważ Chan i Kuzmiczow przenieśli na niego swoje udziały w banku bez zatwierdzenia regulatora.

Wszyscy rosyjscy akcjonariusze Alfa Banku, wobec których NBU zastosował ograniczenia, tymczasowo przenieśli prawa do zarządzania swoimi akcjami na bułgarskiego ekonomistę Symeona Dyankowa. Wobec tego NBU dał Alfa Bankowi 6 miesięcy na rozwiązanie problemów z reputacją biznesową swoich akcjonariuszy. Termin ten upłynął 15 października, ale według doniesień medialnych NBU przedłużył ten termin.

Ponieważ Alfa Bank znajduje się na liście banków o znaczeniu systemowym, do jego nacjonalizacji potrzebna była specjalna ustawa. Została zatwierdzona i podpisana przez prezydenta jeszcze w październiku 2022 roku. Plotkowano, że umożliwi to nacjonalizację banku do końca 2022 roku. Jednak proces nie ruszył.

Ustawa zezwala na nacjonalizację banku w trybie uproszczonym tylko w przypadku wycofania go z rynku z powodu problemów z płynnością. W przeciwnym razie zastosuje pełną procedurę. NBU nie stwierdził jednak problemów z płynnością finansową Alfy. Natomiast państwo wybrało strategię „wysuszenia", czekając, aż klienci wycofają swoje pieniądze z instytucji.

Trzeba powiedzieć, że przez pewien czas proces ten trwał, choć ospale. Bank co miesiąc tracił około 4 mld UAH ze środków swoich klientów. Gdyby odpływ utrzymywał się w takim tempie, Alfa Bank mógłby znaleźć się w kategorii niewypłacalnych jeszcze przed końcem ubiegłego roku.

A potem, nieoczekiwanie, "suszenie" ustało. Co więcej, bank zwiększył nawet płynność. Dlatego rządowy plan nacjonalizacji banku poprzez ograniczenie jego płynności poniósł klęskę. Trzeba szukać innych, skuteczniejszych mechanizmów – mówią analitycy finansowi.

Jednym z takich mechanizmów jest wprowadzenie zmian w prawie, które pozwolą na nacjonalizację banku z powodu nieprzejrzystej struktury właścicielskiej. Jeśli państwo pójdzie tą drogą, pozwoli na upaństwowienie banku w uproszczonej procedurze. Bo zwlekanie z rozwiązaniem problemu szkodzi przede wszystkim państwu.

Nie obejdzie się bez zmian w ustawie. Szef NBU Andrij Pysznyj zlecił przygotowanie stosownych zmian w prawie, które zapewniłyby ostateczną nacjonalizację toksycznego banku.

Według analityków finansowych nacjonalizacja Alfa Banku będzie miała jednoznacznie negatywne konsekwencje dla jego kierownictwa. Ogłoszenie upadłości banku odbije się na reputacji biznesowej członków zarządu i rady nadzorczej oraz utrudni im dalszą karierę w sferze finansowej.

Jednak dla państwa taka nacjonalizacja jest również raczej niepożądanym scenariuszem, ponieważ w Ukrainie jest już zbyt wiele banków państwowych – w szczególności Oszczadbank, PrivatBank i Ukrgasbank. Pojawienie się kolejnego państwowego banku uniwersalnego może stworzyć niepotrzebną konkurencję. Ponadto prędzej czy później pojawi się kwestia dokapitalizowania banku, na który obecnie nie ma środków. Eksperci twierdzą, że najlepszą opcją dla państwa byłoby znalezienie inwestorów dla instytucji finansowej, którzy znają ukraiński rynek bankowy i mają nienaganną reputację biznesową.

Jeśli chodzi o klientów, przejście banku na własność państwa pozostanie dla nich niezauważone - Sense Bank będzie nadal obsługiwał ich rachunki. Ponadto istnieje możliwość, że po tym, jak bank stanie się ukraiński, klienci, którzy odeszli z powodu powiązań z państwem agresorem, powrócą do niego.

Wiktoria Czyrwa

Zobacz wideo Karetka dla Ukrainy. "Pomyślcie o tym, że dziecko spotka się z ojcem w domu. To nie tylko stos żelaza i sprzętu"
ПОПУЛЯРНІ
ОСТАННІ
Copyright © Agora SA