Ukraińska restauracja nie spodziewała się tak ostrej reakcji z powodu wzoru na ścianach

Ukraińcy otworzyli w Lublinie restaurację z tradycyjną kuchnią. Jeszcze przed samą inauguracją zalała ich fala nienawiści ze strony Polaków, którym nie podobała się jej nazwa i kolor ścian. Co tak rozzłościło Polaków i jak zareagowali na to właściciele lokalu?

W Lublinie otwarto ukraińską restaurację "Kalina" . Kilka dni wcześniej w mediach społecznościowych na profilu restauracji pojawiły się dziesiątki uwłaczających wpisów przepełnionych hejtem do właścicieli. Polakom nie spodobała się nazwa restauracji i kolorystyka, której użyli jej właściciele przy tworzeniu logo. 

Restauracja kuchni ukraińskiej w Lublinie. Otwarcie lokalu oburzyło mieszkańców

Obywatele Ukrainy samodzielnie wyremontowali lokal, który od kilku dni przyjmuje gości. Jak pisze lokalny portal Lublin112.pl, już drugiego dnia po otwarciu przy stołach zasiadło wielu gości, którzy przyszli skosztować tradycyjnych ukraińskich potraw.

Właścicielami restauracji są Roman Krasowski i Władysław Minich, młodzi Ukraińcy. Roman studiował w Lublinie i ma już jedną restaurację. Wraz z Władysławem, który studiuje na Politechnice Lubelskiej, postanowił otworzyć kolejną placówkę. Pomogli im rodzice Władysława, którzy przyjechali z Ukrainy.

Zobacz wideo Jakiej pomocy potrzebuje teraz Ukraina?

Przez trzy miesiące remontowali lokal w Lublinie. Ściany zostały pomalowane w tradycyjnym stylu. To "obraz" wywodzący się z tradycyjnej ukraińskiej wyszywanki i od zawsze był czarno-czerwony. Hejterom w sieci nie podobała się kolorystyka lokalu i nazwa restauracji.

Ukraińska restauracja w Polsce: właściciele nie rozumieją, dlaczego rozgniewali Polaków

Gdy tylko Roman założył stronę swojej restauracji na Facebooku, zalała go fala hejtu. - Opublikowałem post o drugiej w nocy, a już rano miałem kilka krytycznych komentarzy. Ktoś nawet stworzył naszą wizytówkę w Google, żeby nas oczerniać – mówi Roman.

Hejterzy dostrzegli w nazwie nawiązanie do piosenki "Czerwna Kalina". W komentarzach można przeczytać najdziwniejsze głupoty, m.in. to, że "piosenka o czerwonej kalinie skłoniła banderowców do mordowania Polaków na Wołyniu" oraz to, że  "nazwa i barwy nawiązują do banderowców" UPA".

- Mam 25 lat. W szkole na lekcjach historii nigdy nie mieliśmy nic o UPA. Może dlatego, że pochodzę z Melitopola na wschodzie Ukrainy. Ale tak naprawdę dowiedziałem się o tym, dopiero kiedy przyjechałem do Polski – mówi Roman. I dodaje, że nigdy nie zamierzał obrażać ani prowokować Polaków. - Kalina to jagoda, która pojawia się na wszystkich tradycyjnych strojach ukraińskich - dodaje.

Historię piosenki o czerwonej Kalinie opisywaliśmy tutaj:

Roman i Władysław zapewniają, że wręcz przeciwnie, są bardzo wdzięczni Polakom, którzy tak aktywnie pomagają ukraińskim uchodźcom. Mówią, że wszyscy Polacy będą zawsze mile widziani w ich placówce.