"Są po prostu mięsem armatnim". Rosyjskie jednostki "Sztorm Z" pełnią rolę batalionów karnych

Agencja Reutera opublikowała śledztwo w sprawie rosyjskich jednostek "Storm-Z", do których za karę wysyłani są żołnierze regularnej armii Federacji Rosyjskiej. Jednostki takie są zwykle używane w najbardziej wrażliwych obszarach frontu i ponoszą ciężkie straty.

Ukarani dyscyplinarnie za wojskowe przewinienia Rosjanie kierowani są do jednostek "Storm-Z". Jednostki takie są zwykle używane w najbardziej wrażliwych obszarach frontu. Ponoszą ciężkie straty. Tak podaje agencja Reutera, powołując się na 13 źródeł, w tym żołnierzy jednostki i ich bliskich. Jednostki te porównano do batalionów karnych, które istniały w Armii Czerwonej podczas II wojny światowej.

Zobacz wideo Marcin Ociepa: Agresywną politykę Putina trzeba było powstrzymać 15 lat temu

Rosyjskie jednostki "Sztorm Z" pełnią rolę batalionów karnych. Podobne były u Stalina

"Żołnierze "Sztorm-Z" to mięso armatnie" – cytuje agencja jednego z rozmówców, żołnierza armii rosyjskiej. Twierdzi on, że dowództwo w walkach pod Bachmutem nakazało personelowi wojskowemu nieudzielanie pomocy medycznej rannym żołnierzom jednostki "Sztorm-Z". 

Każdy oddział liczy około 100-150 ludzi, wchodzą w skład większych jednostek, wysyłani są na najtrudniejsze odcinki walk z Ukraińcami i z reguły ponoszą największe straty. Jeden z rozmówców Reutersa, zwerbowany na front z kolonii, twierdzi, że w jego oddziale pod Bachmutem w czerwcu ze 120 osób przeżyło jedynie 15.

Reuters twierdzi, że jako pierwszy zebrał dowody na wykorzystanie tych jednostek jako odpowiedników batalionów karnych. Zgodnie z rosyjskim ustawodawstwem dotyczącym dyscypliny wojskowej, żołnierz może zostać przeniesiony do jednostki karnej jedynie w przypadku skazania go przez sąd wojskowy. Jednak żaden z rozmówców agencji Reutera nie stwierdzili, żeby brał udział w procesie. Agencja podkreśla, że Konwencja Genewska i międzynarodowe zasady wojenne nie przewidują karania żołnierzy. 

Reuters porównuje "Sztorm-Z" do jednostek karnych, działających w Armii Czerwonej podczas II wojny światowej.  

Istnieje historyczny precedens dotyczący trafiania złodziei do jednostek bojowych: w 1942 r., kiedy Armia Czerwona wycofywała się w wyniku nazistowskiej ofensywy, radziecki przywódca Józef Stalin nakazał żołnierzom, którzy spanikowali lub opuścili swoje stanowiska, wrzucić do "batalionów karnych" rozmieszczonych w najniebezpieczniejszych rejonach frontu

- pisze agencja Routera.

Kreml werbuje Nepalczyków do wojny w Ukrainie

Przez brak żołnierzy do walk z Ukraińcami Kreml coraz częściej szuka najemników za granicą. Instytut Studiów nad Wojną informuje, że w rosyjskich brygadach powietrzno-desantowych służą ochotnicy m.in. z Nepalu.

Według doniesień rosyjskie wojsko w dalszym ciągu rekrutuje zagranicznych ochotników do służby w stosunkowo elitarnych, ale prawdopodobnie zdegradowanych rosyjskich jednostkach powietrzno-desantowych. Rosyjski bloger stwierdził 3 października, że ochotnicy z Nepalu służą w rosyjskich brygadach powietrzno-desantowych

- podaje ISW w swoim raporcie.

ПОПУЛЯРНІ
ОСТАННІ
Copyright © Agora SA